pakowanie i… Pakowanie

Pakowanie to, przynajmniej dla mnie, najmniej przyjemna część podróży. A jak jeszcze to pakowanie trzeba powtarzać codziennie, bo plecak nie ma odpowiednich zamków i w każdym nowym miejscu coś akurat trzeba wyjąć z dołu… Gdy po dwóch tygodniach takiego pakowania przez dwie doby dorwałam się do szafy czułam się jak najszczęśliwszy człowiek na ziemi. Szybko się rozpakowałam i wrzuciłam plecak tak głęboko, żeby go przypadkiem nie widzieć. Ale takie pakowanie i rozpakowywanie uczy też pakowania. Po miesiącu w Tajlandii, kiedy to mój 60-litrowy plecak był wypchany po brzegi, tak samo jak drugi 20-litrowy, teraz podeszłam do sprawy rozsądnie. Co prawda nie chcę zapeszać, pakowanie nie jest jeszcze skończone, ale wygląda na to, że i w jednym i drugim plecaku będą luzy. Chyba, że o czymś zapomniałam… Najważniejsze to sobie przypomnieć do poniedziałkowego poranka. A tymczasem… Poza typowymi rzeczami potrzebnymi w podróży, kilkoma ciuchami, kosmetykami, lekami, ręcznikami i butami spakowałam… całą garść długopisów. O długopisach pisałam już jakiś czas temu (https://notjustthedreams.wordpress.com/2013/01/19/bieda-w-tajlandii), czas na więcej szczegółów.

długopisy

Po rozmowie z kolegą, który na Sri Lance był dwa lata temu, okazało się, że jednym z bardziej pożądanych „towarów” wśród dzieciaków są właśnie długopisy. Później potwierdziłam to również na innym blogu. Idąc wsiami i miasteczkami, zamieszkałymi zwłaszcza przez zbieraczy herbaty (np. w okolicy Ella), dzieciaki proszą przechodzących o „The School Pen”. Czasem nie łatwo się zorientować o co tak naprawdę chodzi, ale gdy już człowiek się domyśli… Długopis to koszt nieduży. Nie zabiera też dużo miejsca w plecaku, jest lekki. Czyli spełnia wszystkie warunki niezbędne, aby go ze sobą zabrać. I tak oprócz standardowych przedwyjazdowych zakupów kupiłam też długopisy i kredki. Dodatkowo zrobiłam wielki przegląd tego sprzętu w domu, wyrzucając dziesiątki niepiszących, wybierając te, które nadają się na prezent. Mam nadzieję, że będzie okazja je rozdać. I że sprawi to dzieciakom radość, przy okazji przydając się w szkole. Ale o tym będę już informować na bieżąco ze Sri Lanki.

A tymczasem, na Facebook’u, ogłosiłam mini konkurs – zagadkę „po co zabieram ze sobą długopisy”. Kreatywność moich znajomych mnie zaskoczyła. Moimi ulubionymi pomysłami są:
– prowadzenie na bieżąco bloga (owymi długopisami, w przypadku braku dostępu do komputera z Internetem)
– stworzenie kolorowej mapy wszystkich miejsc, które odwiedziłam
Ponadto pojawiły się małpy kradziejki i wtyczki do prądu (ten patent działa w UK!). A Wy jak zastosowalibyście taką ilość długopisów?

Znalazłeś w tym artykule przydatne informację? A może czegoś Ci w nim zabrakło? Zostaw komentarz, Twoja opinia pomoże mi lepiej dostosować i rozwijać artykuły zawarte na blogu.

Chcesz na bieżąco wiedzieć co się ciekawego dzieje? Dołącz do fanów bloga na facebook’u

Reklamy

One response to “pakowanie i… Pakowanie

  1. Pingback: Hill Country czyli o Nuwara Eliya i “gorących” długopisach | Not just the dreams·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s