Gruzja – kraj winem płynący

IMG_0406

Jak to się zaczęło
Dodatkowe zajęcia na uczelni. Prowadzę projekt wraz z Niemką na wymianie. Jej propozycja to omówienie problemu wstąpienia Gruzji do Unii Europejskiej. Gruzja…Gruzja? Coś wtedy słyszałam, ale jeszcze niewiele wiedziałam. Zgadzam się. Czytam, oglądam, piszę. Coraz bardziej mi się podoba. Piękne widoki, ciekawie opisywani ludzie. Gruzja zostaje w mojej głowie. Co jakiś czas powtarzam w jej kontekście „chciałabym”, „muszę tam pojechać”.

Mobilizator
Siedem lat później Wizzair otwiera bezpośrednie, tanie połączenie z Warszawy do Gruzji. Znów coraz częściej mówię, że „chcę”, uszczegóławiam to do tego roku. Przychodzi kryzys w pracy. Za dużo stresu, zaczynam mieć dość. Coś się opóźnia, ktoś coś robi, a ja podejmuję decyzję. Kupuję bilety.

Przygotowania, a raczej ich brak
Strona linii lotniczych, termin początek maja, czyli dokładnie za tydzień. Znów nie ma czasu na przygotowania, cały tydzień będę w delegacji. Ale co tam, raz się żyje. Jeszcze w Warszawie spotykam się ze znajomym, który akurat stamtąd wrócił. Podpowiada co warto zobaczyć i gdzie warto się zatrzymać. Trwają poszukiwania przewodnika. Przewodnik o Gruzji to nie jest prosta sprawa. W Empiku można zamówić, przyjdzie za tydzień. W księgarniach nie ma. Ktoś mi podpowiada księgarnię podróżniczą w Warszawie. Strzał w dziesiątkę. Kupuję malutki, tylko kilka słów o różnych miejscach. Nie przepadam za takimi rozwiązaniami, ale Wizzair drastycznie zmniejszył rozmiar bezpłatnego bagażu podręcznego, a tak właśnie mam zamiar podróżować. Pakuję się na rulonik, udowadniam sobie, że w 30l małego plecaka można spakować zapasowe buty, ubrania, kosmetyki i sprzęt foto, który zajmuje niemal połowę plecaka. Na cieplejszą bluzę nie starcza już miejsca, co będzie miało implikacje później. O pakowaniu zresztą też później, zdecydowanie muszę o tym napisać.

O kraju wina, niemalże bez wina
Z lotniska łapię marszrutkę do Tbilisi. Tam czeka na mnie dziewczyna z Couchsurfingu, która okaże się moją rodziną na najbliższe dni. W Gruzji zresztą tak o rodzinę jak i znajomych nie trudno. W tym roku Gruzja została zaanektowana przez turystów z Polski. Otwarcie się zresztą śmiejemy, że to taka próba przejęcia. W sumie gra byłaby warta świeczki. Kraj cudowny, piękne góry, wspaniałe morze, klimat wymarzony a do tego smaczne wino, które leje się strumieniami. Ale szkoda by było tego dla nas. Gruzini doskonale do tego krajobrazu pasują i tworzą z nim cudowną symbiozę, kochając swój kraj ponad miarę.
Tydzień w Gruzji to za mało, żeby zobaczyć dużo, ale wystarczająco, żeby się zakochać. I teraz nie będę już mówić wyłącznie, że „muszę” czy „chcę”, ale że wrócę. Mam gdzie, mam po co i mam do kogo. I to właśnie o tej Gruzji, pięknej i gościnnej, będę pisać w najbliższym czasie. Zapraszam serdecznie!

***
Dotychczasowe artykuły w serii:
Tbilisi – miasto, które warto zwiedzać nocą https://notjustthedreams.wordpress.com/2013/07/23/tbilisi-miasto-ktore-warto-zwiedzac-noca

Ku górom, czyli Gruzińska Droga Wojenna https://notjustthedreams.wordpress.com/2013/07/28/ku-gorom-czyli-gruzinska-droga-wojenna/

Stepancminda zwane też Kazbegi https://notjustthedreams.wordpress.com/2013/08/12/stepancminda-zwane-tez-kazbegi/

Od Rosji po Juta, czyli wycieczka po okolicy (Kazbegi) https://notjustthedreams.wordpress.com/2013/08/13/od-rosji-po-juta-czyli-wycieczka-po-okolicy-kazbegi/

Z wycieczką w Kachetii https://notjustthedreams.wordpress.com/2013/09/01/z-wycieczka-w-kachetii/

Znalazłeś w tym artykule przydatne informację? A może czegoś Ci w nim zabrakło? Zostaw komentarz, Twoja opinia pomoże mi lepiej dostosować i rozwijać artykuły zawarte na blogu.

Chcesz na bieżąco wiedzieć co się ciekawego dzieje? Dołącz do fanów bloga na facebook’u

Reklamy

10 responses to “Gruzja – kraj winem płynący

  1. Pingback: Tbilisi – miasto, które warto zwiedzać nocą | Not just the dreams·

  2. Planuję wyruszyć na podbój Gruzji prawdopodobnie w maju 2014 roku. Pomimo, że jeszcze nie byłem to już wiem, że mnie zauroczy. Aktualnie jestem na etapie poznawania tego pięknego kraju w internecie. Dziś jest już chyba więcej połączeń z Gruzją? Bodajże do Kutaisi leci Wizzair z Katowic? Podobnie jak Ty mamy w planach wędrówkę/podróż z plecakiem, tyle że większym + nocki w namiocie. Jaka kraina utkwiła Ci najbardziej w pamięci i co mogłabyś polecić?

    pozdrawiam serdecznie!

    • Obecnie z Polski można tanio dolecieć Wizzairem z Warszawy i Katowic. Warto polować na promocje, ostatnio widziałam lot w dwie strony za 140zł. Z obu miast latają do Kutaisi, to nowe lotnisko, na razie obsługuje tylko wizzaira.
      O miejscach, które zwiedziłam oraz moich odczuciach co do nich będę pisać na blogu w najbliższym czasie, więc serdecznie zapraszam. W wielkim skrócie podobało mi się wszędzie, gdzie dotarłam. Najbardziej Kazbegi, Signagi i David Gereji. Pozdrawiam również :) W razie potrzeby z przyjemnością pomogę.

      • Bardzo chętnie z pomocy skorzystam! :) 140zł to rzeczywiście tanio, ja swego czasu widziałem za ok. 500zł w dwie strony i to już wydawało mi się bardzo okazyjne :) Patrzyłem na mapę i z Kutaisi jest chyba lepsze połączenie ze Swanetią aniżeli z Tibilisi (jest bliżej) a powiem szczerze, że to właśnie o Swanetii słyszałem chyba najlepsze opinie?

        • Z Kutaisi są marszurtki do Zugdidi a stamtąd można złapać marszurtkę w kierunku Mestii. Z Tbilisi i tak trzeba by było przejechać przez Kutaisi. W Swenetii nie byłam, ale faktycznie słyszałam o niej wiele dobrego, również od ludzi, których spotkałam w Gruzji. Ale zdecydowanie polecam zajrzenie również w inne rejony kraju.

    • Dziękuję Marysiu :) Zazdroszczę Ci tego nieograniczonego czasu, bo w Gruzji na prawdę jest co poznawać. Nie pozostaje mi nic innego jak zaglądać do Ciebie i zobaczyć co muszę koniecznie odwiedzić następnym razem!

  3. Hmmm. …tu zgłoszę głos odrębny. Podróżowałam po Gruzji przed rokiem przez ponad 2 tygodnie. Jako miłośniczka wina obiecywałam sobie niemało po tej podróży, a tu…pełna porażka. W jednym jedynie miejscu udało mi się spróbować wina zacnego, reszta to totalne nieporozumienia i to bez względu na to czy były to wina domowe, prosto z winnicy , w eleganckim sklepie z winami czy z plastikowego baniaka…..nie dało się tego pić. W gronie 4 osób przerzuciliśmy się zgodnie na ichniejsze brandy, bo to jakoś smakowało. Do tej pory zachodze w głowę jak to możliwe by tradycja 5000-letnia ( tak się reklamuja ) dawała tak mizerne rezultaty. Ponadto ogladałam gruzińskie winnice – i to już powinien być wystarczający dowód na to, że może niegdyś winiarstwo tu kwitło, ale teraz winnice to zachwaszczone do imentu pola gdzie strzelają w niebo niczym nieograniczane pędy winorośli. Piszę o tym na swoim blogu – zaprasza, a skalę porównawczą jakąs mam ( Alzacja, Afryka Pd., Morawy, Toskania…). Z przyjemnością jednak skonfrontowałam swoje impresje z Twoimi. Pozdrawiam

    • Dzięki za ten komentarz :) Ja do specjalistów od wina nie należę. Przez wiele lat w ogóle wina nie lubiłam, powoli się do niego przekonuję, ale zdecydowanie wolę wina lekkie, najlepiej trochę słodkawe (choć o to akurat w Gruzji ciężko), o owocowym posmaku. Taka wersja „wypijmy do lunchu” niż nadająca się do gustownego posiłku. I pewnie właśnie dlatego mi to wino smakowało :)
      Poza tym z winem, jak ze wszystkim innym, to kwestia gustu. Tak jak z Porto. Winem dobrym, porządnym, lubianym przez jednych, nielubianym przez innych. Gruzja to trochę inna specyfika. Zamiera już tradycyjny dla Gruzji sposób wyrobu wina w wielkich glinianych naczyniach umieszczonych w ziemi. I próbując wino w jednym miejscu smakowało mi bardzo, w innym wcale. Za to ludziom, z którymi przez chwile podróżowałam, smakowało bardzo to drugie, a z pierwszego zrezygnowali. To tak tylko w kwestiach gustu :)
      Aczkolwiek, zapewne z bardziej profesjonalnego punktu widzenia, możesz mieć co do jakości rację :)
      Pozdrawiam!

  4. O gustach się nie dyskutuje ale z tego co pisze ETargonska to po prostu nie smakuje jej gruzińskie wino, nie jest to wina wina lecz jej smaku. przeglądając inne blogi widziałem zdjęcia zadbanych winnic więc są i takowe a przecież gruzińskie winno jest szeroko znane na świecie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s